Motorem przez Filipiny. 35 dni w tropikalnym chaosie

Motorem przez Filipiny. 35 dni w tropikalnym chaosie

Zacznijmy od tego, gdzie leżą Filipiny.Z Polski w linii prostej to jakieś 10 tysięcy kilometrów. Żeby tam dotrzeć, musiałem wystartować z Wiednia, polecieć do Pekinu, tam spędzić kilkanaście godzin (przy okazji wyskoczyłem zobaczyć Wielki Mur), potem przesiąść się na samolot do Manili (stolicy Filipin), a z Manili złapać kolejny lot na wyspę Negros, gdzie wylądowałem…